You are here

Error message

  • Notice: Undefined index: HTTP_ACCEPT_LANGUAGE in eval() (line 9 of /users/0014/ladakhiman/www/rk.com/modules/php/php.module(80) : eval()'d code).
  • Notice: Undefined index: HTTP_ACCEPT_LANGUAGE in eval() (line 7 of /users/0014/ladakhiman/www/rk.com/modules/php/php.module(80) : eval()'d code).
  • Notice: Undefined index: HTTP_ACCEPT_LANGUAGE in eval() (line 9 of /users/0014/ladakhiman/www/rk.com/modules/php/php.module(80) : eval()'d code).
  • Notice: Undefined index: HTTP_ACCEPT_LANGUAGE in eval() (line 6 of /users/0014/ladakhiman/www/rk.com/modules/php/php.module(80) : eval()'d code).

Szkocja -> Islandia: rejs na S/Y SYRENKA. Sierpień 2008.

Rejs ze Szkocji do Rejkjawiku na jachcie Syrenka
1-18 sierpnia 2007 r.
1103 Nm, 307 godzin na morzu
kapitan: Michał Pietrzykowski


S/Y Syrenka
fot. Radek Kucharski

MichPiet - nasz kapitan - powiedział o pływaniu coś, czego sens zapamiętałem mniej więcej tak:

Na lądzie, na co dzień, żyjemy intensywnie. Dni wypełnione są kolejnymi, szybko następującymi po sobie zdarzeniami. Wypełniają nam czas, choć nie są ani specjalnie ciekawe, ani prawdziwie istotne. W kolejne dni wpadamy w wir kolejnych nadbiegających zdarzeń zapominając o tych z dnia poprzedniego.

Inaczej jest na morzu. Tu czas wypełniają dłużące się godziny wacht na pokładzie i nie mniej monotonny czas wypoczynku w koi. Z rzadka dzieje się coś dynamicznego, nagłego, wyjątkowego. Tu jednak, jak coś się zdarzy, to nie sposób o tym zapomnieć!

Na pewno nie zapomnę - i pewnie nikt z załogi - fal przy wyjściu ze Stromness na Atlantyk oraz pierwszych dni na Oceanie. Nie zapomnę na pewno drugiego przekleństwa wyszeptanego przez zęby zwykle spokojnego Michała, gdy podczas odejścia od islandzkiej plaży na małym pontonie zalała nas potężna fala. Nikt z nas pewnie nie zapomni też spektaklu skoków, jaki zafundowały nam delfiny na powitanie na Oceanie. Pamiętać będę też słoneczny sztorm, który przez dobę nie dał nam wejść do portu Heimaey i kazał okrążyć pokornie wyspę Vestmanajer.

Pewnie nie do zapomnienia jest też powitanie jakie zgotował nam Rejkiawik - bodaj najbardziej niewykłego nocnego spektaklu sztucznych ogni.

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer